Mamy więc melodię (prymitywną), mamy pierwsze słowa (tutaj widzimy liczne inspiracje twórczością poetów pozytywizmu).
Początek leci tak:
Baaardzo fajnie jest,
kiedy ja dzwonie do Ciebie.
Kiedy ja dzwonie do Ciebie
Ty jesteś w niebie.
Wpada w ucho? Tak. Tak bardzo że mam ochotę strzelić sobie w rozdziawione z niesmaku usta.
To nie wszystko niestety. Nasz ukochany target w postaci użytkowników naszej-klasy (świeć panie nad ich duszą), jak najbardziej wziął się do roboty i tworzy wersy, przygniatające prostotą poezje z angorki ("angorkowym" artystom wspaniałomyślnie wybaczam, bo mają niewiele więcej niż 11 lat), ale to co wyprawiają debile z tego portalu to epic fail w najczystszej postaci:


CAŁY TEMAT TUTAJ (Wymagania: konto na n-k, odporność na skrajną głupotę i nerwy ze stali)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz